Daj sobie czas, by powrócić do przestrzeni serca

jesienna pogoda

Depresja jest stanem, w którym możemy być „zamrożeni” i odcięci od siebie. Egzystując tak „poza” ciałem, poza naszymi pragnieniami i marzeniami snujemy się przez życie bez połączenia z prawdziwym źródłem mocy. Wydaje się, że sama depresja jest już wystarczającym trwaniem w bólu i sednie problemu. Tak naprawdę depresję postrzegam jako odcięcie od siebie i utknięcie na poziomie umysłu pośród trudnych i destrukcyjnych myśli. W momencie, gdy bierzemy głębszy wdech i wracamy do przestrzeni serca zaczynamy być żywi dla wszystkiego, co niegdyś stłumiliśmy. W sytuacji nadmiernego przytłoczenia emocjami i stresem najlepszym, co możemy zrobić, jest…wzięcie głębszego wdechu.

Jeden głębszy wdech i ponownie jestem w sobie. Wracam do siebie i czuję wszystko na nowo. Oddycham spokojnie i pozwalam, by napięcia rozpuszczały się w poczuciu nowej nadziei.

W sytuacji przeżywania niezwykle trudnej traumy powrót do siebie wydaje się wręcz niemożliwy. Wtedy koncentracja na ciele i skonfrontowanie się z rzeczywistością może doprowadzić do łez i przeżywania głębokiego smutku. Lepsza jednak taka prawda niż zakłamywanie się bez końca.

Żadne pozytywne myślenie ani magiczne sztuczki nie pomogą, jeżeli nie damy sobie należytego szacunku i uwagi. Jeżeli nie uhonorujemy naszego najgłębszego cierpienia. Jeżeli nie my, to kto to zrobi?

Wejście na nowo w siebie wymaga dojrzałości i odwagi. Powrót do ciała, to również podjęcie rozmowy ze sobą i zaopiekowanie się tym, co najbardziej boli. Skoro boli, to znaczy, że potrzebuje kontaktu i uwagi.

Depresja jest również zatrzaśnięciem się w jednej wąskiej perspektywie i braku rozwiązań. W depresji zwykle dominuje jedna silna myśl i kilka słabszych. „Jestem do niczego”, „Nic mi się nie udało”, „Nie wiem, jak mam żyć”. Każda z tych myśli pociąga za sobą toksyczne emocje, które niegdyś utkwiły w naszym ciele. Za tymi myślami zwykle kryje się bezradność, stłumiona złość, lęk czy poczucie zagrożenia. Każda z tych emocji jest jak kompas, który prowadzi nas do właściwego rozwiązania.

Depresja zwykle jest stanem w którym nie możemy dłużej czegoś znieść. To desperackie wołanie o pomoc, gdy wreszcie sprzeciwiamy się niesprawiedliwym sytuacjom i okolicznościom. Gdy nie mamy już sił doświadczać tego samego, stajemy się „odcięci” szukając odpoczynku. Depresja jest pewnego rodzaju odpoczynkiem, podczas gdy decydujemy się wycofać z wszelkiej aktywności dla szukania nowego sensu. Stan ten powinien być jednak procesem twórczym, w którym coś ważnego się odradza. Dlatego warto doświadczać siebie i w miarę dojrzałości konfrontować się z tym, co dla nas ważne. Pozostawanie jedynie na poziomie umysłu, który wciąż kalkuluje i odtwarza tę samą zdartą płytę nie przyczyni się do rozwiązania problemów.

Wejście w przestrzeń serca i wzięcie głębszego wdechu, zawsze przywraca nas do tu i teraz. Wejście w przestrzeń serca daje szansę na doświadczenie nowych możliwości.

Przede wszystkim, daj sobie czas. Nie popędzaj siebie. Daj sobie szansę na doświadczenie tego, co trudne, by potem wrócić i móc czerpać z nowej siły. Depresja to szansa na przekroczenie kryzysu i ujrzenie świata z innej perspektywy. Gdy w końcu zaczynamy dokonywać wyborów, które nam służą i pozwalają prawdziwie odpocząć, przestajemy dłużej siłować się ze światem. Zaczynamy głębiej akceptować i szczerze przyjaźnić się ze sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *