Spodziewaj się najlepszego i konsekwentnie buduj pozytywne nastawienie

Jak budować pozytywne nastawienie? Jak zaufać sobie?

Zbyt często nie pozwalamy sobie cieszyć się tym, co przychodzi. Obawiamy się zapeszyć i poczuć „za dobrze”. Jakby to „za dobrze” miało sprawić, że przyjdzie coś, co to wszystko zniszczy, a sytuacja wróci do punktu wyjścia. Warto się przełamywać w pozytywnych uczuciach i budować lepsze nastawienie. Warto dbać o radość, która rozpromienia serce. Gdy konsekwentnie budujemy radość i zadowolenie w naszym życiu, dobre i miłe rzeczy zaczynają pojawiać się spontanicznie, ponieważ uczymy naszą podświadomość koncentrować się na pozytywach i tym, co jest możliwe.

Nie zniechęcajmy się, gdy to początkowo nie wychodzi. Radość w życiu potrzebuje czasu. Pozytywne nastawienie potrzebuje czasu. Dobre nawyki potrzebują czasu. To jak nauka chodzenia po wielu upadkach. Czasami to musi potrwać, ponieważ musimy się przekonać, że można i że warto. Że radość i zadowolenie się opłaca. Że praca nad sobą się opłaca. Że budowanie pozytywnego nastawienia się opłaca.

Gdy wychodzimy z zamkniętego pudełka, jesteśmy zdziwieni, że do tej pory widzieliśmy tak niewiele. Było ciemno, ciasno, a nasze pole widzenia i możliwości było ograniczone.

Tak samo jest z przestrzenią, którą czujemy w sobie. Gdy ograniczamy sami siebie, nasze życie przypomina życie w takim pudełku, gdy nie rozwijamy się i ciągle odtwarzamy te same schematy i punkty widzenia. Nie pozwalamy sobie na radość, ponieważ wiemy, jak wygląda życie — i oczekujemy, że w dalszym ciągu będzie tak wyglądało.

Początkowo wychylając się do większego świata, niż znaliśmy, możemy czuć się niepewnie. Nie znamy tego, co nowe, a nasza podświadomość zastanawia się, czy może czuć aż tyle dobra. To się może wydawać podejrzane i nienaturalne. To jest ten moment, w którym powinniśmy się oswajać — pokazywać podświadomości, że istnieje coś innego, niż to w co wierzyła do tej pory. Gdy będziemy w tym konsekwentni, przestanie nam się wydawać, że czegoś jest „za dużo”, albo „za dobrze”. Warto podejść do tego jak do procesu odkrywania nowego siebie, z dziecięcą ciekawością i badaniem co jest za pudełkiem, w którym tkwiliśmy wiele lat.

Gdy obawiamy się cieszyć tym, co przychodzi, obawiamy się, że zostanie nam to zabrane, może to oznaczać, że wciąż mamy w sobie przywiązanie do doświadczania bardzo trudnych rzeczy. Może to oznaczać, że tak wiele razy spotkały nas sytuacje, które były bolesne, że podświadomie nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że może być jeszcze dobrze. Nowe i pozytywne sytuacje traktujemy z podejrzliwością, jak pewnego rodzaju podstęp, który i tak doprowadzi do upadku. W takiej sytuacji warto pozostać wytrwałym i oswajać się z tym, co dobre, nawet jeżeli po drodze pojawią się trudniejsze emocje. Z każdym podejściem będą one słabsze i słabsze, a opór nie będzie się pojawiał z tak dużym nasileniem. Warto zacząć przyjmować do życia to, co dobre, wraz z całą radością, która wiąże się z otrzymywaniem „nowego”.

Podświadomość przyzwyczajona do funkcjonowania w bardzo ciasny, ograniczony sposób, naznaczona bolesnymi doświadczeniami nie przepuści od razu ogromu radości i dobrych sytuacji — ponieważ nie ma zaufania. I to zaufanie warto odbudowywać. Zaufanie wobec siebie i świata, a także zmian, które się pojawiają, bo to one niosą nieocenioną radość. Warto zaprosić zmiany do serca i przyjmować z ufnością, ponieważ są wstępem do większego procesu, na który się otwieramy. Wraz z uzdrawianiem nastawienia, rośnie nasze zaufanie wobec świata, od którego zaczynamy się spodziewać coraz lepszych rzeczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *