Trudne doświadczenia. Czy możemy postrzegać je inaczej?

góry i piękne chmury, odpoczywający mężczyzna

Trudne doświadczenia. Czy możemy postrzegać je inaczej? Czy możemy widzieć je jako wspaniałe dary i szanse, które otrzymaliśmy po to, by wzrastać i zmieniać się na lepsze? Niektóre doświadczenia przytłaczają swą intensywnością. Wyciskają łzy, sprawiają, że tracimy chęci do życia. Myślimy, że to niesprawiedliwe, że to wszystko dotknęło właśnie nas. Często trudne doświadczenia są kumulacją intencji, wzorców i potrzeb, które bardzo długo pozostawały nieświadome. Nie rozumiejąc siebie, zdaliśmy się na los i przypadek, który zdeterminował nasze życie w sposób zupełnie nieszczęśliwy.

Tam, gdzie pojawia się świadomość, tam pojawia się lekkość i radość. Tam, gdzie pojawia się świadomość, zaczynają mieć początek cuda. Gdy otworzymy się na głębsze postrzeganie trudnych doświadczeń, gdy zaczniemy je świadomie obserwować – pojawi się przestrzeń nowych możliwości. Często by wpuścić świadomość, tam, gdzie jej nie było, wystarczy zacząć obserwować i oddychać. Wystarczy oświetlić światłem uważności to, co pozostawało ciemne, bolesne i odrzucone. Nie ma takich złych doświadczeń, które nie odchodzą. Wszystko jest przejściowe i ulega zmianom, jeżeli nauczymy się odpuszczać.

Gdy uważnie rozpoznamy to, co ma miejsce, a następnie z pełną akceptacją pozwolimy temu odejść, nasza sytuacja ulegnie poprawie. Trudne doświadczenia przybierają na sile wtedy, gdy wzmacniamy je swoją postawą rozpaczy, smutku i nakręcania się w poczuciu bycia na nią skazanym. Świadoma obserwacja jest przyjęciem tego, co jest, a następnie przyzwoleniem, by odeszło. To pogodzenie, które powinno nastąpić na poziomie ciała, duszy i umysłu.

Jedyną pewną rzeczą jest zmiana. Wszystko przychodzi i odchodzi – czasem z większą lub mniejszą intensywnością. Jednak ponad całym tym cierpieniem istnieją nieskończone pokłady dobra i miłości. To właśnie na nich możemy skupić swoją uwagę. Działając w pełni dobrych uczuć, przestajemy zasilać nasze cierpienie i problemy. Przestajemy mieć poczucie „utknięcia” w sytuacji, która wydawała się bez wyjścia. Często zupełnie sami interpretujemy trudne doświadczenia jako porażkę, podczas gdy są one naszą największą szansą dla rozwoju.

Wszystko zaczyna się w nas. Gdy medytujemy, zagłębiamy się w siebie. Gdy zagłębiamy się w siebie, dostajemy najważniejsze odpowiedzi. Świadomość nigdy nie boli, ona przynosi światło akceptacji. Jedyne co może boleć, to nasz opór przed pożegnaniem się z czymś na zawsze. Często za bagażem trudnych doświadczeń, kryje się nowa wspaniała rzeczywistość, która wymagała czasu i poukładania. A przede wszystkim lekkości i radości w naszych sercach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *