10 potencjalnych przyczyn depresji cz.II

smutna kobieta azjatka, patrzy w dal

6. Nie pozwalasz sobie na szczęście

Każdy chciałby być szczęśliwy. Często jednak zdefiniowanie szczęścia nastręcza wielu trudności. Z tego powodu działamy po omacku, realizując chaotycznie cele. Trochę tego, trochę tamtego, a szczęścia jak nie było, tak nie ma nadal. Szczęście to przede wszystkim stan wewnętrzny, którego możemy doświadczać, mając dobry, przyjazny kontakt z samym sobą. Za sprawą tak dobrej relacji wiemy czego, chcemy i do czego dążymy. Wtedy realizujemy nasze plany i marzenia w sposób znacznie łatwiejszy i bardziej przyjemny. Często nie pozwalamy sobie na szczęście. Zabraniamy sobie czegoś w poczuciu, że nie jesteśmy godni, wystarczająco dobrzy, piękni, czy bogaci. Odwlekamy nasze szczęście daleko, mówiąc, że to jeszcze nie teraz. Tymczasem możemy zrobić dla siebie wiele dobrego już teraz. Nie musimy tego odwlekać w postaci planów długoterminowych, które rozmywają się w czasie lub nie następują nigdy. Gdy wreszcie szczerze sobie przyzwolimy, będziemy mogli zacząć doświadczać więcej dobrego. To przyzwolenie powinno nastąpić głęboko w naszym sercu, gdy wyrazimy zgodę, że my też możemy i też nam się należy.

7. Nie dajesz sobie kolejnych szans

Nasz kryzys może być wielkim błogosławieństwem. Może być wolnością i drogą do poznania siebie. Depresja zawsze mówi Ci, że coś jest nie tak, że czegoś nie zauważasz. Czegoś ważnego, co woła o uwagę. Gdy popełniamy jakiś błąd, często uważamy, że to koniec, że jakaś konkretna porażką zamknęła przed nami wszystkie drzwi. Tymczasem okazuje się, że pomimo tego kryzysu, świat się nie zawalił, a my wciąż mamy możliwość wyboru. Wciąż możemy otworzyć nowe drzwi i zobaczyć życie z innej perspektywy. Bo to nie jest tak, że jeżeli popełnimy błąd, to życie nas przekreśla. Jedynie my sami możemy siebie przekreślić lub na nowo zmotywować do działania. Kryzys w naszym życiu często zmusza do zobaczenia wszystkiego na nowo, do odbicia się od sytuacji, która była toksyczna i męcząca. Jeżeli coś się zawaliło lub nie udało, to nie dlatego, że mamy pecha lub Bóg się na nas uwziął. To się mogło stać po to, abyśmy mogli pokochać siebie i zobaczyć wszystko z innej perspektywy. Gdy potrafimy wykorzystać „kryzys” dla dalszego rozwoju i budowania na nowo lepszego świata, porażki przestają być porażkami, tylko świadomą nauką, którą wybrała nasza dusza. Dawanie sobie nowej szansy jest jak relacja z najlepszym przyjacielem. Przyjaciołom się wybacza. Nawet jeżeli nas denerwują i popełniają błędy-dajemy im kolejną szansę, ponieważ nam zależy.

8. Nigdy nie wybaczasz

Wiele schorzeń i dolegliwości wiąże się z brakiem wybaczenia. Czasami, by wyzdrowieć, wystarczy wybaczyć. Żyjemy urazami, gniewem i sprawami, które minęły bezpowrotnie. Zawsze, gdy coś nas boli, warto wybaczać. Zawsze, gdy cierpimy w wyniku dziwnych okoliczności, warto wybaczać. Sobie, innym, światu. Energia przebaczenia jest przeciwstawna do energii walki. Energia walki zabiera siły i pozbawia sensu dalszych działań. Natomiast energia przebaczenia jest energią mocy i miłości. To wraz z nią pojawia się przestrzeń na uzdrowienie i zgoda na przyjęcie siebie bez względu na okoliczności. Życie przepełnione urazami, goryczą i złością, to iluzja życia. To czekanie na zemstę i zadośćuczynienie, które nie przychodzi. Wybaczając, uwalniamy się od niszczącej przeszłości, otwierając jednocześnie drzwi dla przyszłości. Wybaczając, pozwalamy na uzdrowienie i odejście trudnych emocji. Wybaczając, odzyskujemy siły dla nowego sensu życia. Wybaczając, dajemy sobie szansę na to, by zacząć wszystko od początku. Wybaczając, przestajemy tracić czas. Brak wybaczenia powoduje depresję. To życie pełne ciężaru, bólu i cierpienia, które nie odchodzi. Gdy wybaczamy, to nie znaczy, że nasi „wrogowie” zwyciężyli. To znaczy, że zwyciężyliśmy my, ponieważ postawiliśmy wreszcie na siebie.

9. Stawiasz siebie na ostatnim miejscu

Warto szanować swój czas, swoje życie i energię. Nie rozdawać siebie za darmo. Nie poświęcać dla ludzi i spraw beznadziejnych. Jeżeli zaczniemy głęboko szanować i doceniać siebie inni przestaną traktować nas jak darmową usługę. To wszystko zmienia się wtedy, gdy zaczniemy stawiać granice. Granice dzielące nas od bólu i bycia niewidzialnym. Bycia wykorzystywanym. Nie pytaj – kiedy ta osoba w końcu mnie doceni? Kiedy rodzina zauważy moje poświęcenie i wieloletnie zaangażowanie? Nie pytaj, tylko spójrz w swoją duszę. Zobacz, czego Ci najbardziej brakuje od siebie samego? Czy to miłość? Szacunek? Uwaga? Docenienie? Czy dajesz to sobie? Kiedy nastąpił ten bolesny moment, w którym przestałeś zauważać i kochać siebie? Moment, w którym stanąłeś na końcu kolejki, jako ktoś, kto doświadcza mniej i komu należy się mniej? Kiedy zacząłeś starać się za wszelką cenę, nawet za cenę własnego dobra? W wyniku takiego postępowania ciągle zawodzisz się na ludziach, sytuacjach i okolicznościach. I wiecznie na coś czekasz. Czas wziąć stery w swoje ręce. I przestać liczyć na cuda, tam, gdzie ich nie ma. Na pochwały, na łaskawe słowo. Na ciągłą motywację z zewnątrz. Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest grzechem. Stawianie siebie na ostatnim miejscu to prosta droga do depresji.

10. Pozwalasz by inni mówili Ci, co robić i jak żyć

Gdy nie wiemy, czego chcemy i o co nam chodzi, nasze życie przypomina mieszankę lęków, marzeń i celów, które niekoniecznie należą do nas. Gdy nie mamy kontaktu z prawdziwymi odczuciami i wewnętrznie poddajemy się ślepemu losowi – wszyscy zaczynają być szczęśliwi oprócz nas. Brak motywacji często powodowany zmęczeniem jest również okazją do zadania sobie pytania: Czy to, co robię, ma sens? Czy to, co robię, autentycznie sprawia mi radość czy jest jedynie przykrym obowiązkiem? Wszystko sprowadza się również do posiadania celu. Większego lub chociaż kilku mniejszych. To one pomagają żyć i widzieć perspektywę jasno. Natomiast brak jakiejkolwiek wizji na przyszłość sprawia, że często działamy po omacku. Nasze funkcjonowanie przypomina wtedy walkę o przetrwanie i kurczowe trzymanie się powierzchni, by nie spaść jeszcze niżej. Pozwolenie na to, by inni nami rządzili i wyznaczali nam cele, które nie są zgodne z nami to droga prowadząca do głębokiej frustracji. A w efekcie do depresji. Przejęcie odpowiedzialności za siebie i swoje szczęście jest bardzo ważne i może całkowicie odmienić naszą codzienność. To, co przeżywamy, nie musi być jedynie przeznaczeniem, czy ślepym losem, od którego nie da się uciec. Może być świadomym kreowaniem, tego, co jest dla nas ważne i co nas rozwija. Kiedy nauczymy się mówić „nie” i będziemy stawiali rozsądne granice, nasze życie może się odmienić. Rady innych mogą być pomocne, chociaż niekoniecznie dobre, gdy determinują nas w całości. Przestrzeń, w której oddychamy, decydujemy i żyjemy tak, jak chcemy, jest całkowicie nie do zastąpienia!

Pamiętaj! Ten artykuł może Ci pomóc, ale nie stanowi terapii. Jeżeli czujesz się bardzo źle, niezwłocznie skontaktuj się z lekarzem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *