Gdy przepełnia Cię smutek…

zwiazkimilosci.pl: biała róża na czarnym tle

Często nie radzimy sobie z akceptacją naszych emocji. Myślimy, że takie trudne stany emocjonalnie są po prostu złe i powinniśmy ich unikać. Tymczasem wewnętrzna akceptacja i przyzwalanie sobie na „czucie”, jest bardzo potrzebne. Już jako dzieci uczymy się ekspresji siebie. Gdy jesteśmy częściej krytykowani i karani za to jacy jesteśmy, wyrastamy na dorosłych, którzy cierpią z powodu rozmaitych stłumień. Jedną z takich tłumionych emocji jest smutek.

Czym jest smutek?

Smutek jest reakcją emocjonalną na sytuacje i okoliczności, z którymi się nie zgadzamy, które budzą nasze poczucie słabości. Smutek odbieramy jako emocjonalny ból i zawieszenie. Powiązany jest z niekorzystnymi sytuacjami, stratą, rozpaczą, żałobą, bezsilnością lub rozczarowaniem. Osoba, która przeżywa smutek, zwykle izoluje się od świata i chowa w sobie, w swoich przeżyciach. Smutek jest naturalną reakcją na sytuacje bieżące lub w przeszłości. Czasami smutek ciągnie się przez wiele dni i tygodni, ale zawsze informuje nas o czymś istotnym.

Przeżywanie smutku to nie słabość

Smutek kojarzy nam się ze słabością. Smutnych ludzi często odbieramy jako nieciekawych, wycofanych i zamkniętych w sobie. Często sami nie chcemy być smutni, aby otoczenie nie odebrało nas w odpychający sposób. Udajemy więc przed sobą, że czujemy się inaczej niż w rzeczywistości. Takie podejście – „jestem twardy, nigdy się nie rozpłaczę” wskazuje na głęboko skrywany wstyd, aby skonfrontować się z wewnętrzną prawdą. Opuszczamy ramiona, kulimy się w sobie, nie przejawiamy emocji na twarzy. Nie pozwalamy sobie na płacz. To jak maska, na której zaciśnięte usta nie mówią niczego. Często podczas terapii pytani jesteśmy o powód naszego smutku. Zaczynamy więc opowiadać o tym, jak się czujemy i snujemy długie historie, które często nie mają połączenia z naszym sercem. Odcinamy się od prawdy i nie pozwalamy sobie czuć. Pomimo tego, że serce pęka z żalu koncentrujemy się jedynie na swoim umyśle. Taki smutek przepracowany jedynie na poziomie głowy nie sprawi, że nagle całe cierpienie odejdzie. Przeżywanie smutku nie jest słabością, wręcz przeciwnie. Pozwala odzyskać utracone niegdyś siły i otworzyć się na lepsze.

Smutek jako droga do kontaktu z duszą

Gdy jesteśmy smutni, czujemy nostalgię lub przygnębienie dobrze, abyśmy dali sobie dużo akceptacji. Zagłębianie się i przyzwalanie na smutek nie będzie równoznaczne z przedłużaniem go. Wręcz przeciwnie. Gdy skontaktujemy się z tą emocją, damy jej prawo do istnienia i zwyczajnie pozwolimy sobie przeżywać smutek, będziemy mogli nawiązać kontakt ze swoją duszą. I tym samym szybciej pozwolimy sobie na zmianę. Pod smutkiem kryje się zwykle przestrzeń miłości i nowych perspektyw. Smutek, któremu damy prawo do istnienia może pozytywnie przewartościować nasze życie. O ile świadomie na to pozwolimy.

Jak zrozumieć smutek?

Najprościej pozwolić sobie go przeżywać. Możesz położyć rękę na sercu i zadać sobie pytania naprowadzające; „O czym ten smutek ma mi przypominać?”, „Co się kryje pod tym smutkiem?”, „Na co sobie nie pozwalam i czego mi brakuje?”. Pytań może być wiele, tutaj do właściwych rozwiązań poprowadzi intuicja. Ważne, aby wsłuchać się w siebie i podejść z szacunkiem do tego, co się dzieje. Nawet jeżeli nasz smutek trwa tygodniami, ma to sens, ponieważ zadziewa się jakiś ważny proces. Warto jednak zwrócić uwagę czy taki smutek nie determinuje naszego codziennego życia. Jeżeli sprawia, że przestajemy funkcjonować, rezygnujemy z wszelkiej aktywności lub zaniedbujemy swoje podstawowe potrzeby, powinniśmy zwrócić się po fachową pomoc, gdyż możemy mieć do czynienia z depresją. W takiej sytuacji radzenie sobie na własną rękę nie jest wskazane. Jeżeli mamy bardzo duże doświadczenie w pracy nad sobą, sytuacja wygląda nieco inaczej. Wtedy możemy pozwolić sobie na proces oczyszczenia i przeżywanie smutku nie będzie już takie ryzykowne.

Tak naprawdę to nikt lepiej od nas nie będzie wiedział, dlaczego czujemy się tak, a nie inaczej. Dlatego powinniśmy zawierzyć swoim odczuciom i ukochać siebie nawet w chwilach smutku. Smutek nie jest niczym złym, przypomina jedynie o tym, że coś odeszło lub, że trzeba się z czymś na zawsze pożegnać. Na jego miejsce może przyjść radość i głębsze zrozumienie obecnej sytuacji. To właśnie za jego sprawą możemy nawiązać kontakt z duszą. Jeżeli czujemy smutek, to po prostu go czujemy. Jeżeli czujemy radość, to po prostu ją czujemy. Walka ze sobą nie służy niczemu dobremu, a każda emocja jest ważna i potrzebna na dany moment.

Smutku dziękuję ci za to, że pokazujesz mi drogę.
Dziękuję, że teraz więcej rozumiem i nawiązuje kontakt
z moją duszą. Dziś żegnam się ze wszystkim, co boli i co musi odejść.
Pozwalam sobie na płacz i oczyszczenie serca.
Żegnam się z tym, co już nie jest dla mnie dobre.
Żegnam się z moim starym światem i kocham siebie w
tym procesie, który się zadziewa.


Dzięki smutkowi możemy lepiej docenić, to co utraciliśmy. Możemy skontaktować się z naszym ciałem i uwolnić napięcie poprzez łzy. Możemy spotkać się ze swoimi słabościami i wrażliwością serca. Czasem smutek doprowadza nas do granicy wytrzymałości, za którą kryje się upragniona zmiana. Wydaje nam się wtedy, że już dłużej nie wytrzymamy i musimy w końcu podjąć jakiś krok. Smutku nie należy się wstydzić ani go lekceważyć. Wszystko przemija, ciężkie chwile również. Za nimi czeka ulga, radość i poczucie, że jednak przetrwaliśmy coś ważnego. Gdy przejdziemy ten kulminacyjny punkt, pojawi się motywacja do działania z nowej, szerszej perspektywy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *