Jak znaleźć powody do zadowolenia i cieszenia się życiem?

zwiazkimilosci.pl: kobieta w niebieskich okularach skąpo ubrana na żółtym tle

Pozytywne myślenie stało się ostatnio bardzo popularne. Panuje moda na rozwój osobisty i patrzenie na świat przez różowe okulary. Tylko czasami tak się nie udaje i pomimo starań wpadamy w pułapkę. Szybko pojawia się smutek, żal, zniechęcenie i apatia. Jak więc znaleźć realne powody do zadowolenia i cieszenia się życiem? Bardzo wiele zależy od nas. Ale nie od tego, co sobie wmawiamy na temat świata i tego, jacy jesteśmy, a od tego, co faktycznie potrafimy poczuć w sobie. A więc od tego, co jest w naszej psychice i w naszym sercu. W zależności od tego, czy kierujemy się miłością, akceptacją czy też nienawiścią i lękiem pojawiają się w naszym życiu doświadczenia, na które możemy nauczyć się reagować.

To od nas zależy, jak widzimy świat. Jednak czy tak łatwo jest się nim po prostu zachwycić? Kiedy coś się nie układa, kiedy jesteśmy zmęczeni i zawiedzeni rzeczywistością? Poczucie zadowolenia i radości to jest coś, co trzeba w sobie rozwijać i pielęgnować. Nie pojawi się na pstryknięcie palców albo kiedy sobie to wmówimy poprzez pozytywne myślenie. Wielu z nas wierzy w cukierkowy, różowy świat, bo trendowi rozwoju osobistego i duchowego ciężko się przeciwstawić. Ten, kto narzeka, marudzi i popada w niezadowolenie, często oceniany jest jako ktoś, kto mało nad sobą pracuje i zwyczajnie sobie nie radzi. Jednak istnieje ogromna różnica pomiędzy zakłamanym zachwytem nad rzeczywistością, a zdrowym i przytomnym zadowoleniem, które możemy w sobie rozwinąć poprzez podnoszenie samooceny i docenianie tego, co mamy. Jeżeli nauczymy się przejawiać wiele dobrych uczuć i zbudujemy pozytywny obraz siebie, nie znaczy to, że nie pojawią się chwile smutku i zwątpienia.

Rzeczywistość ma wiele barw i odcieni i wszystkie z nich są cenne, abyśmy mogli się czegoś nauczyć. Szukanie powodów do cieszenia się życiem może być fascynującą przygodą, jeżeli tylko pozwolimy sobie na błędy i w efekcie na znalezienie tego, co dla nas odpowiednie. Trudno zauważyć piękno w świecie i cieszyć się tym, co mamy, jeżeli nie lubimy siebie. Jeżeli patrzymy w lustro i nie widzimy tam nikogo zasługującego na miłość, akceptację i zrozumienie-nasza podróż ku zadowoleniu szybko się zakończy. Zawsze warto zaczynać od siebie. Od cieszenia się sobą prawdziwym. I od bycia z siebie zadowolonym. To najlepszy start, bowiem jeżeli coś zaistnieje w naszym wnętrzu, będzie mogło również zaistnieć w rzeczywistości. Szukanie powodów do zadowolenia i radości to rozmowa z własnym przebudzonym sercem. Takie serce pozwala na przepływ pięknych uczuć. Im bardziej kochamy i akceptujemy siebie, tym znajdujemy więcej powodów ku naturalnej radości.

Czy znasz kogoś, kto nienawidzi siebie, ma depresję i będzie w stanie poczuć zadowolenie na widok pięknych kwiatów? Owszem, być może one poprawią mu chwilowo nastrój, ale tam w środku nadal pozostanie ból. Dlatego wszystko sprowadza się do pracy nad sobą, którą powinniśmy wykonać sami. Nikt za nas tego nie zrobi i nikt nie sprawi, że nagle zaczniemy cieszyć się życiem. Możemy kupić wiele drogich przedmiotów, dom, luksusowe samochody i ubrania. Dobra relacja z samym sobą jest jednak ważniejsza od materialnego dostatku, który tylko często zapełnia wewnętrzną pustkę. Proste, naturalne życie może być drogą do wyjścia z cierpienia. Kiedy uczymy się siebie i cieszymy się prostymi, codziennymi sprawami otwieramy się na moc wszechświata. Wtedy wszystkie pozytywne uczucia wzmacniają się i nie potrzebujemy, nie wiadomo jakich rozrywek, aby po prostu było dobrze. Wydaje się więc, że prostota i zagłębianie się w siebie to odpowiedzi, których szukamy.

Poczucie szczęścia wewnętrznego sprawia, że potrafią cieszyć nas małe rzeczy, których wcześniej nie zauważaliśmy. Zawsze znajdzie się coś do pokochania. Łatwiej jest kochać coś na zewnątrz, jeżeli darzymy dobrymi uczuciami siebie. Często mówi się, że trzeba być zmianą, której się pragnie. To prawda. Bez zmiany wewnętrznej, zmiany na zewnątrz nie będą możliwe. Często wystarczy odpuścić, przestać walczyć i spinać się w obliczu tego, co dawno przestało działać. Przestać dążyć do trudnych i odległych celów, które pozostają poza naszym zasięgiem. Wtedy okazuje się, że to, co najważniejsze czekało tuż za rogiem, a my sami pragnęliśmy jedynie własnej akceptacji. Z takiego miejsca o wiele więcej widać. Szczególnie dobrych powodów do zadowolenia. Spacer po lesie, czytanie książek czy słuchanie śpiewu ptaków-to wszystko nabiera innego wymiaru w obliczu odzyskanej miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *